Przejdź do treści
Telemarketer
Techniki

Cold calling, czyli zimne telefony w B2B - co to jest i jak dzwonić skutecznie

Zimne telefony nie umarły, zmienił się tylko próg wejścia. Co dziś decyduje o tym, czy rozmowa trwa dziesięć sekund czy dziesięć minut.

9 minut czytania

Cold calling to telefon do firmy, która nie prosiła o kontakt i nie zna Twojej marki. Nazwa jest myląca, bo sugeruje przypadkowość. W B2B zimna rozmowa dawno przestała być losowaniem numerów z listy: przed telefonem wiadomo, w jakiej branży działa rozmówca, ile ma osób w firmie, kto odpowiada za obszar, którego dotyczy oferta, i co prawdopodobnie już ma. Zimny jest wyłącznie brak wcześniejszej relacji. Wszystko inne powinno być gorące.

Zimne telefony, co to jest?

Zimne telefony to połączenia wychodzące do firm, które nie prosiły o kontakt i nie znają jeszcze Twojej marki. W B2B ich celem prawie nigdy nie jest sprzedaż w pierwszej rozmowie, tylko ustalenie trzech rzeczy: czy po drugiej stronie jest potrzeba, czy rozmawiasz z osobą decyzyjną i czy jest zgoda na kontakt handlowy. Dopiero taki kontakt staje się leadem.

Określenia „cold calling” i „zimne telefony” znaczą dokładnie to samo, pierwsze przyjęło się w działach sprzedaży, drugie w mowie potocznej. Różnica wobec telemarketingu konsumenckiego jest za to realna: w B2B lista firm jest zawężona kryteriami sprawdzalnymi przed telefonem, więc zimny jest tylko brak wcześniejszej relacji, a nie wiedza o rozmówcy.

Dlaczego zimny telefon wciąż działa w B2B

Sprzedaż do firm ma jedną cechę, której nie ma sprzedaż do konsumentów: po drugiej stronie siedzi ktoś, kto ma w opisie stanowiska rozwiązywanie problemu, którego dotyczy Twój telefon. Kierownik utrzymania ruchu naprawdę szuka dostawcy części, dyrektor finansowy naprawdę zastanawia się nad finansowaniem, a właściciel firmy naprawdę chce wiedzieć, że jego polisa kończy się za miesiąc. To nie jest przerywanie komuś obiadu, tylko trafienie w otwartą sprawę albo spudłowanie.

Drugi powód jest brutalnie praktyczny. Skrzynki mailowe decydentów są zapchane, a wiadomość bez wcześniejszego kontaktu ma znikome szanse na odpowiedź. Telefon nadal przebija się do osoby, która nie odpowiada na maile, bo odbieranie telefonu jest częścią jej pracy. Kiedy mimo to opłaca się wybrać skrzynkę, a nie słuchawkę, rozpisaliśmy w porównaniu cold mailingu i cold callingu, razem z kosztem jednego spotkania w obu kanałach.

Przygotowanie decyduje o wyniku, nie charyzma

Zdecydowana większość nieudanych rozmów przegrywa jeszcze przed wybraniem numeru. Trzy rzeczy trzeba mieć przygotowane zawsze.

Lista, która ma sens

Lista firm musi być zawężona kryteriami, które da się sprawdzić przed telefonem: kod PKD, region, zatrudnienie, forma prawna, staż działalności. Dzwonienie do wszystkiego, co ma numer, jest najdroższym sposobem uczenia się, kto jest Twoim klientem. To samo zawężanie stosujemy, budując leady sprzedażowe B2B dla klientów: kryteria formalne odsiewają listę, a rozmowa weryfikuje resztę.

Powód telefonu, nie powód istnienia firmy

Rozmówca w pierwszych sekundach chce wiedzieć jedno: dlaczego dzwonisz akurat do niego. Odpowiedź „bo mamy świetne rozwiązanie” nie jest odpowiedzią. Odpowiedzią jest konkret: widzieliśmy ogłoszenie o rozbudowie hali, pracujecie w branży, w której obsługujemy dziesięć podobnych zakładów, kończy się okres, na który zwykle podpisuje się umowy w tym obszarze.

Jedno pytanie, które kwalifikuje

Nie pięć, jedno. Pytanie, którego odpowiedź rozstrzyga, czy rozmowa ma sens dalej. W leasingu jest to planowany zakup w tym kwartale, w IT data końca obecnej umowy, w ubezpieczeniach data odnowienia polisy. Resztę pytań zadaje się dopiero po pozytywnej odpowiedzi na to jedno.

Struktura rozmowy, która nie brzmi jak czytany tekst

  1. Przedstawienie się i firma. Imię, nazwisko, nazwa firmy. Bez tytułów i bez skrótów myślowych.
  2. Powód telefonu w jednym zdaniu. Konkret dotyczący rozmówcy, nie opis oferty.
  3. Prośba o zgodę na dwie minuty. Krótka, uczciwa, z podaniem realnego czasu.
  4. Pytanie kwalifikacyjne. To, którego odpowiedź decyduje o dalszym ciągu.
  5. Reakcja na odpowiedź. Jeśli nie kwalifikuje, kończysz rozmowę uprzejmie i szybko. Cudzy czas jest częścią kosztu Twojej kampanii.
  6. Zamknięcie terminem. Nie „prześlę materiały”, tylko konkretna data i godzina rozmowy.

Gotowy szablon takiej rozmowy, wraz z reakcjami na obiekcje, opisaliśmy osobno w tekście o tym, jak zbudować skrypt sprzedaży telefonicznej.

Cztery odpowiedzi, które usłyszysz najczęściej

„Nie mam czasu”

Zwykle prawda. Właściwą reakcją jest propozycja konkretnego terminu, nie próba wykorzystania kolejnej minuty. Rozmowa przełożona na jutro rano jest wartościowsza niż rozmowa wymuszona dzisiaj.

„Proszę wysłać ofertę mailem”

Najczęstszy sposób zakończenia rozmowy bez odmowy. Sam adres e-mail nie jest wynikiem. Wynikiem jest ustalenie, co ma się w tej ofercie znaleźć, i termin, w którym do niej wrócicie.

„Mamy już dostawcę”

Prawie zawsze prawda i prawie nigdy nie oznacza końca tematu. Właściwe pytanie brzmi: co w obecnej współpracy działa najsłabiej i kiedy kończy się umowa. Odpowiedź na to pytanie jest warta więcej niż cała reszta rozmowy.

„Skąd macie mój numer?”

Na to pytanie trzeba mieć odpowiedź gotową i zgodną z prawdą: skąd pochodzą dane, kto jest administratorem i jaka jest podstawa kontaktu. Wykręcanie się w tym miejscu kończy rozmowę i naraża firmę.

Czego cold calling nie załatwi

Zimny telefon nie sprzeda produktu, którego wartość widać dopiero po demonstracji. Nie zastąpi też oferty: jeśli Twoja propozycja niczym nie różni się od trzech innych na rynku, rozmowa telefoniczna jedynie szybciej Ci to pokaże. I nie naprawi procesu, w którym nikt nie oddzwania do kontaktów zebranych w kampanii. Lead, do którego nikt nie wraca przez tydzień, jest wydatkiem, a nie inwestycją.

Kiedy dzwonić samemu, a kiedy zlecić

Samodzielne dzwonienie ma sens, gdy sprzedaż jest bardzo techniczna, liczba potencjalnych klientów jest niewielka, a rozmowa od pierwszej minuty wymaga wiedzy eksperckiej. Wtedy nikt nie zrobi tego lepiej niż osoba, która zna produkt.

Zlecenie ma sens, gdy pierwsze rozmowy są powtarzalne, a różnicuje się dopiero druga. Wtedy najdroższy zasób w firmie, czyli handlowiec, przestaje wykręcać numery i zaczyna rozmawiać z osobami, które już przeszły kwalifikację. To jest dokładnie model, w którym pracujemy: kryteria ustalasz Ty, a rozliczenie następuje za zweryfikowany lead albo za umówione spotkanie handlowe. Cały przebieg takiej kampanii, od briefu po pierwsze kontakty, opisuje strona o generowaniu leadów B2B.

Co z tym zrobić

  • Zawęź listę do firm spełniających kryteria formalne, zanim wykonasz pierwszy telefon.
  • Napisz jedno pytanie kwalifikacyjne i sprawdź je na dwudziestu rozmowach, zanim napiszesz cały skrypt.
  • Ustal, co jest wynikiem rozmowy: termin, a nie adres e-mail.
  • Policz, ile kosztuje Cię jedna rozmowa z decydentem, licząc czas handlowca. Potem porównaj to ze stawką za lead w cenniku, żeby wiedzieć, czy dzwonienie samodzielnie jest tańsze.
Bezpłatna wycena

Powiedz, kogo mamy dla Ciebie znaleźć. Wycenę odeślemy mailem.

Podaj branżę i skalę, a przygotujemy propozycję pakietu z kryteriami leada, stawką i modelem rozliczenia. Bezpłatnie, bez zobowiązań.

Wycena jest bezpłatna i bez zobowiązań. Pakiet Start zamówisz kartą, w abonamencie miesięcznym.